Wywiad – Mirosław Kardaś

Kim jest Mirosław Kardaś?

Przedstawiamy wywiad z Mirosławem Kardasiem. Mirosław Kardaś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce w branży elektroniki i programowania. Nasz gość prowadzi bloga, kanał na YT, forum, jest autorem czterech książek związanych z programowaniem w języku C mikrokontrolerów AVR.

Książki Mirosława Kardasia:

  • Mikrokontrolery AVR Język C Podstawy programowania (Blue book),
  • Język C Pasja programowania mikrokontrolerów 8-bitowych (Green book),
  • Wkuwamy C Majsterkuj razem ze mną (Yellow book),
  • Komunikacja USB-HID. Budowa deskryptorów i raportów. „101 Projektów” V-USB dla AVR (Orange book).

Mirosław Kardaś prowadzi także firmę ATNEL, która obejmuje szeroki zakres działalności: wydawnictwo, projektowanie zestawów uruchomieniowych, tworzenie i wdrażanie programów marketingowych dla firm z wykorzystaniem komunikacji mobilnej, produkcję oprogramowania dla firm poszukujących spersonalizowanych rozwiązań, hosting i projektowania stron WWW czy sklep internetowy.

Czego dowiesz się z wywiadu?

  • Jak Mirosław Kardaś zaczynał swoją przygodę z elektroniką i programowaniem?
  • Jakie źródła oraz sposoby nauki elektroniki i programowania poleca Mirosław Kardaś?
  • Z jakich swoich projektów Mirosław Kardaś jest najbardziej dumny?
  • Jakie były początki Mirosława Kardasia z blogiem, kanałem na YT czy biznesem?
  • Dlaczego Mirosław Kardaś poleca procesory AVR?
    Plany na kolejne lata Mirosława Kardasia.
  • Sugestie w jaki sposób powinny uczyć się osoby początkujące, średnio zaawansowane czy zaawansowane.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Czy mógłby Pan powiedzieć, jakie były Pana początki z elektroniką i programowaniem?

Mirosław Kardaś: Zainteresowania i hobby od czasów Liceum Ogólnokształcącego. W tamtych czasach nie było jeszcze takich procesorów jak dzisiaj z pamięcią FLASH na pokładzie, w ogóle nie było procesorów ot tak sobie w sprzedaży. Trzeba było się nieźle nakombinować, żeby gdzieś zdobyć jakiś procesor typu 8051, do niego jakąś pamięć EPROM, kasowaną ultrafioletem. Jeszcze większym wyzwaniem było zdobyć jakiekolwiek źródło światła ultrafioletowego, żeby można było kasować takie pamięci. Nie było żadnych programów do projektowania płytek czy schematów albo dopiero się pojawiały. Pierwsze z nich to ORCAD pod DOS albo pierwsza wersja EAGLE, ale już coś można było zaczynać tworzyć. Oczywiście płytki z ręcznym malowaniem ścieżek za pomocą rapidografu, a wytrawianie albo w chlorku żelazowym, albo w jakimś kwasie azotowym itp. W związku z tym, że miałem olbrzymie problemy z dorwaniem lampy ultrafioletowej do kasowania pamięci EPROM, którą też zdobyłem wielkim wysiłkiem, to postanowiłem zrobić we własnym zakresie swój własny emulator pamięci EPROM w oparciu o statyczną pamięć RAM i kilka buforów typu 74245, a także zatrzasków 74384. Emulator można było podłączać do portu LPT komputera, ale musiałem sam sobie napisać program w asemblerze pod DOS’em, za pomocą którego było można wysłać skompilowany wsad do procesora 8051 przez LPT do pamięci RAM, a następnie przełączyć emulator (po wgraniu) w tryb pracy EPROM. Po prostu zatrzaskami i buforami pamięć była przekierowana do płytki docelowej, a spięta była taśmą wielożyłową. Pełniło coś w rodzaju pamięci FLASH 😉 tyle tylko, że dużo szybciej następowało wgrywanie danych no i samo kasowanie – za pomocą zwykłego wyłączenia zasilania na chwilę, co też było realizowane automatycznie przez ten emulator za pomocą rozkazu z LPD. W tamtych czasach nie było oczywiście żadnych takich bajerów jak np. kompilator języka C. W ogóle nie programowało się tych procków w niczym innym jak tylko w asemblerze. Na szczęście na komputery PC udało mi się zdobyć kompilator do 8051 do ASM no i słynny niegdyś edytor DOS’owy dla programistów o nazwie SideKick. 😉 W ten sposób mogłem tworzyć sobie własne prototypy, ile wlezie – tak jak na dzisiejszych procesorach z pamięcią FLASH. Gdy prototyp był ukończony, wtedy wypożyczałem lampę ultrafioletową, kasowałem zdobyty EPROM, wgrywałem do niego za pomocą pożyczonego programatora wsad i odłączałem emulator z gniazda pamięci EPROM w docelowym urządzeniu, wsadzając tam już zaprogramowany EPROM. Radości z działających urządzeń nie było końca.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Jaką metodę wypracował Pan na przestrzeni lat na naukę nowych zagadnień elektronicznych oraz programistycznych?

Mirosław Kardaś: W dawnych czasach gdy ludzie nie wiedzieli, co to w ogóle oznacza słowo „internet” jedyną metodą, żeby się czegoś nauczyć były książki, wszelkiej maści biblioteki, znajomi, od których czasem można było pożyczyć albo kserować jakąś część książki technicznej. Kiedyś pracowałem w firmie, która produkowała urządzenia dla kolei i oni mieli zdobyte i skopiowane całe (chciałoby się powiedzieć PDF’y) do procesorów 8051. No ale wtedy nie było PDF’ów – były te informacje publikowane przez producentów w takich grubych księgach, a ich zawartość to jakby skóra zdjęta z dzisiejszych PDF’ów. Tego się prywatnie nie dało zdobyć, tylko większe firmy miały jakiś gdzieś tam dostęp do takich publikacji. Oczywiście poza książkami człowiek wyczytywał na śmierć wszelkiej maści czasopisma jak np. polski „Radioelektronik”, „Młody Technik”, ale też w bibliotekach ich odpowiedniki z Niemiec, Czech, a nawet z Rosji. 🙂 Dlatego dla mnie do dzisiaj PODSTAWA to książki, ale z uwagi na internet także ta droga pozyskiwania informacji co chyba jest naturalne. A sam sposób na naukę? Własne ćwiczenia, doświadczenia, próby, tworzenie własnych urządzeń itp. itd.

Sposób na naukę? „Własne ćwiczenia, doświadczenia, próby, tworzenie własnych urządzeń itp. itd.”

Mirosław Kardaś

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Z jakich źródeł wiedzy uczy się Panu najlepiej?

Mirosław Kardaś: Na dzisiaj tak jak wspominałem, zawsze zaczynam szukać książek, na którego temat chcę się uczyć, później sięgam do internetu, szukam stosownych plików PDF – to podstawa. Naturalnie czasem sięgam też po specjalizowane kursy OnLine, jeśli takie są w ogóle przygotowane i możliwe do zakupienia. Często sięgam po takie tematy, gdzie nie da się praktycznie znaleźć żadnego kursu, a nawet jakichś informacji przykładów i muszę samemu od całkowitych podstaw, metodą wielu prób, poświęcania dni i nocy na własne ćwiczenia. W takich przypadkach muszę sam tworzyć taki kurs nawet sam dla siebie, na początku. Ostatnim przykładem jest np. „Kurs ESP i RTOS – programowanie w języku C”, który już kończę. A tymczasem pomimo tego, że układy ESP8266 są obecne na rynku już od ok. 2014 roku, to do dzisiaj nie ma nawet na całym świecie takiego kursu. W zasadzie cały świat bawił się dotychczas tymi układami i nowszymi ESP32 tylko w Arduino. Od kilku miesięcy rzesze moich kursantów zaczynają już śmigać w C tak jak ja. Ucząc się, na bieżąco staram się od razu dzielić wiedzą.

Źródła wiedzy? „Zawsze zaczynam szukać książek, na którego temat chcę się uczyć, później sięgam do internetu. Sięgam także po kursy OnLine.”

Mirosław Kardaś

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Jakie największe błędy popełnił Pan podczas wykonywania własnych projektów?

Mirosław Kardaś: Chyba wszystkie możliwe, zgodnie z przysłowiem, „gdzie drwa rąbią tam wióry lecą”. Zatem mogę śmiało powiedzieć, że udało mi się (jak to się popularnie mówi „spalić” chyba każdą część elektroniczną, jakich używałem, począwszy od tranzystorów, diod, rezystorów aż po zwykłe układy scalone czy procesory 😉 – takie życie a ja wciąż jestem początkujący i staram się uczyć wszystkiego od podstaw.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Z którego swojego projektu elektronicznego/programistycznego jest Pan najbardziej dumny?

Mirosław Kardaś: Aktualnie to chyba z naszych firmowych zestawów uruchomieniowych ATB do nauki programowania języka C. Z naszej wersji programatorów ATB USBasp które, pomimo że są najdroższe na świecie (bo chiński odpowiednik kosztuje 15zł) to bardzo dobrze się sprzedawały i przynosiły moim czytelnikom mnóstwo radości, ale też bezpiecznej pracy i minimalizacji ryzyka właśnie popełniania takich błędów, jakie ja popełniałem. Fakt, że w dzisiejszych czasach gdy to piszę, praktycznie nie produkujemy już ani zestawów ATB, ani programatorów, a to z uwagi na tak prozaiczną rzecz, jak brak na rynku procesorów. Jedynie moje książki w dzisiejszym czasie wciąż się sprzedają. No, ale książka to w końcu nie projekt elektroniczny 😉

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Jakie były Pana początki z blogiem i kanałem na YouTube? Skąd wziął się pomysł?

Mirosław Kardaś: W pewnym momencie swojej działalności, gdy zacząłem przebywać na różnych forach w internecie, także dzielić swoimi pomysłami, swoją pracą, pokazywałem swoje projekty DIY jak np. słynny zegar z podświetleniem RGB na elektrodzie, który stał się tasiemcowym wątkiem z setkami postów, proszę rzucić okiem:

https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=678948&highlight=

później jego druga wersja:

https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=6401791#6401791

i kolejna:

https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1419017&highlight=

albo np. mój pierwszy własny amatorski programator USBasp:

https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=1333300&highlight=

Tego typu projektów umieszczałem sporo 😉 widać zatem, że sporo też tworzyłem itp. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że to spowodowało, że ludzie sami do mnie pisali żebym może gdzieś, stworzył bloga, na którym pokażę w jednym miejscu to i owo. I tak się zaczął blog, a później co było też chyba naturalne, rozpocząłem prezentacje swoich dokonań na Youtube.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Skąd u Pana pomysł na model biznesowy związany z szeroko pojętym edukowaniem?

Mirosław Kardaś: Odkąd miałem styczność z internetem i widziałem, jak wielu młodych ludzi łaknie wiedzy, ale też często popełnia błędy, często nie może znaleźć materiałów. Gdy widać było, że często się zniechęcają przez to i porzucają swoje elektroniczne czy programistyczne zainteresowania a tymczasem w Polsce i zresztą na całym zachodnim świecie coraz mniej osób w szkołach, czy na studiach interesowało się tą tematyką – to wręcz przez skórę czułem, że warto w jakiś sposób próbować pobudzić szczególnie tych młodszych ode mnie, żeby nie było, że w przyszłości wszyscy będziemy pracowali, jak to się mówi dla chińskiej korporacji. Niestety pomimo wielu prób widać co się dzisiaj dzieje na świecie. Młodzież dalej odpływa, uczelnie wyższe świecą pustkami albo studentami, którzy kierunki elektroniczne kończą za pomocą jakiegoś durnego projektu zrobionego na Arduino, nie wiedząc nawet, jak działa to w środku. Często wręcz kontaktują się ze mną czy nie napisałbym komuś pracy inżynierskiej za pieniądze – wtedy odsyłam ich do …nie powiem czego. A tymczasem teraz w krajach biedniejszych, jak Chiny, Indie (takich gdzie ludzie są w stanie bytu jak my w Polsce w latach 70-tych, gdy była komuna) garną się do wiedzy i łykają je jak świeże owoce. Tak właśnie, jak u nas było w latach 70-tych. Gdy przyszedł tzw. dobrobyt, to dzisiaj marzeniem większości młodych ludzi jest dobra KOMÓRA, która jak twierdzą – wszystko im zrobi i zaspokaja wszystkie potrzeby tego świata. Ja nadal z uporem maniaka jak ten Syzyf, próbuję – próbuję zarazić innych swoim bakcylem programowania i elektroniki.

Pomysł na biznes związany z edukowaniem? „Chęć pomocy młodym osobom w zdobyciu materiałów oraz próba zarażenia swoim bakcylem programowania i elektroniki.”

Mirosław Kardaś

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Dlaczego wybrał Pan procesory AVR, na których opiera Pan swoje wpisy oraz książki?

Mirosław Kardaś: Procesorki AVR wybrałem na początek nauki programowania w języku C, bo są najprostsze i dużo łatwiej rozpocząć naukę języka C embedded. Zdecydowanie łatwiej niż z 32-bitowcami jak chociażby ARM/STM gdzie trzeba na start opanować setki, tysiące stron PDF i not referencyjnych samych procesorów, zapoznać się z ich skomplikowaną strukturą i bardzo rozbudowanymi możliwościami. To przy starcie przesłania sam cel, jakim jest JAK NAJSZYBSZY start nauki C dla procesorów. Od tego zacząłem swoje książki i to okazało się, ba do dzisiaj jest sukcesem, bo mój sposób dydaktyczny działa wyśmienicie. Moja niebieska książka jest nie tylko polecana jako lektura dodatkowa na wielu uczelniach w Polsce, ale też bywa lekturą obowiązkową. Mam dobry kontakt z niektórymi wykładowcami z wielu uczelni, którzy pisali mi w mailach, że słynny Bluebook spełnia jeszcze dodatkową rolę, bo od czasu, gdy wykładowca go polecił, to okazało się, że studenci, którzy się za niego zabrali, nagle zaczęli się interesować ku jego zdumieniu programowaniem procesorów. Niestety sporo hejterów w internecie pisało, że Kardaś siedzi tylko w AVR’ach i że nie potrafi nic innego, dlatego męczy te biedne skazane na zagładę 8-bitowce, KOMPLETNIE nie rozumiejąc, że tu nie chodzi o procesory, ale o naukę języka C. Tym bardziej, że wśród moich czytelników jest mnóstwo takich, którzy nigdy w życiu na oczy nie widzieli procesora AVR, bo działają na ARM/STM albo na PIC a pisali, że Bluebook jest dla nich podstawą, jak chodzi o wskazanie i naukę TECHNIK programowania, na przekazanie pewnych uniwersalnych idei i pomysłów, które nie są zależne od platformy sprzętowej. Dlatego niesamowite zdziwienie i wręcz szok powstał wśród hejterów, gdy dowiedzieli się, że tworzę Kurs ESP i RTOS. Tuż przed tym kursem przymierzałem się do kursu ARM/STM a platforma zestawów ATB była już na to gotowa od dawna. Co więcej, stworzyłem własną konstrukcję programatora ST-Link V2, ale nie na bazie chińskiego skradzionego wsadu, tylko na bazie oryginalnego wsadu od firmy STM, na który uzyskałem pełną licencję w taki sposób, abym mógł go zarówno sprzedawać komercyjne, ale także wykorzystywać do celów prowadzenia swoich kursów w tym zakresie. Nawet już były moje poradniki wideo na Youtube na te tematy, przygotowałem nawet własne oprogramowanie narzędziowe. Niestety bieżąca sytuacja na rynku półprzewodników spowodowała, że temat poszedł na półkę i wybrałem inne 32-bitowe procesory – właśnie ESP8266 oraz ESP32 a do tego, staram się w lekki i przyjemny sposób wprowadzić swoich czytelników, widzów i przede wszystkim kursantów w nowy świat programowania.

Procesory AVR? „Ponieważ są najprostsze i dużo łatwiej rozpocząć naukę jezyka C embedded. Wykładowcy z wielu uczelni pisali do mnie, że odkąd polecili studentom Bluebook, nagle wielu z nich zaczęło się interesować programowaniem procesorów.”

Mirosław Kardaś

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Jakie ma Pana cele, marzenia, plany na kolejne lata związane biznesem, projektami elektronicznymi i programistycznymi?

Mirosław Kardaś: Na dzień dzisiejszy, szczególnie wobec globalnego załamania rynku półprzewodników, gdzie na świecie dostępne są tylko chińskie procesory ESP, moja droga będzie związana z próbami dalszej edukacji, w oparciu właśnie o to, co jest pod ręką, czyli ESP. W przyszłości o ile sytuacja się zmieni (mam nadzieję) pewnie wrócę również do innych platform sprzętowych.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Skąd czerpie Pan inspiracje na tematy wpisów czy filmików na YouTube?

Mirosław Kardaś: Szczerze mówiąc – nie wiem. Chyba mam to od dziecka – jestem bardzo otwartą i kontaktową osobą, lubię pomagać innym – zarażać pasją! Poza tym wciąż mam głowę pełną pomysłów, tworzę ich listę i nieraz sam z przerażeniem, gdy spoglądam wstecz, to aż się dziwię, że po zrealizowaniu już tak wielu poradników itp. – ta lista się nie zmniejsza, tylko wydłuża 😉 i tak już chyba pozostanie. Naturalnie dla mnie samego inspiracją często są różne źródła z internetu, uwielbiam oglądać różnego rodzaju prace DIY, ale nie po to, aby je odtwarzać, aby pytać kogoś, czy prosić o wsad, przepis dokładny, aby to odtworzyć – inspiracja ma być inspiracją – czyli często wpada na moją listę, niejednokrotnie w mocno zmodyfikowanej postaci aż przyjdzie czas, żebym mógł się zająć opracowaniem danego projektu od początku do końca samodzielnie i po swojemu.

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: W jaki sposób osoba początkująca powinna pozyskiwać wiedzę oraz w jakie narzędzia powinna zainwestować na podstawie Pana doświadczenia?

Mirosław Kardaś: To jest bardzo trudne pytanie i nieco szerokie. Oczywiście tak jak wspominałem, że dla mnie podstawą są książki, to zawsze będę je polecał i nie chodzi tu o moje książki, tylko w ogóle o jeden ze sposobów pozyskiwania wiedzy. Naturalnie internet – ale też każdy wie i zdaje sobie sprawę, że dzisiaj jest on bezkresny i że w 50% można trafić dobre źródła wiedzy, ale też w 50 % złe źródła wiedzy czy inspiracji, trzeba zatem umieć sobie filtrować informacje. Co do narzędzi to często jest to sprawa mocno indywidualna i zależy też od własnych możliwości finansowych. W dzisiejszych czasach tych bardzo tanich możliwości startu jest mnóstwo ot, chociażby zwykła płytka stykowa i podstawowy jakiś tani procesorek. W czym problem ? Jeśli ktoś młody narzeka, że dzisiaj hobby jest zbyt kosztowne, to prawdopodobnie wpadł właśnie w sidła tych 50% złych informacji w internecie. Owszem, gdy już hobby się rozrasta (nie ważne, w jakiej dziedzinie), gdy człowiek połknął na dobre bakcyla i się nim zaraził, zaczyna, tworzyć jak szalony swoje pomysły – to owszem – czasem potrafi się zatracić i wydawać coraz większe pieniądze – wtedy tak, można powiedzieć, że hobby bywa kosztowne, ale dla szczęśliwych, którzy odnoszą sukcesy – to się praktycznie nie liczy. Proszę bardzo oto jeden z moich najstarszych poradników wideo na YT, gdzie jeszcze nieco nieśmiało opowiadałem

https://www.youtube.com/watch?v=LiQcVSPkT6M

jak zacząć – z narzędziem za FREE ode mnie – można? Można! Do tego oczywiście śmiało mogę polecić Bluebooka. A gdy ktoś mówi, że książka jest za droga, to ja powtórzę, to co niejednokrotnie radzą innym moi czytelnicy. Wystarczy w jednym miesiącu odpuścić sobie piwka, imprezy, papierosków czy innych przyjemności i wystarczy na książkę. Za to to, co da człowiekowi jej przeczytanie i wykonanie ćwiczeń później, może okazać się nieocenione i cena może się wydawać śmiesznie niska. Zaznaczam – to nie moje słowa 😉

Mateusz Pluta, Dominik Bednarski: Jakie materiały oraz podejście do nauki mógłby Pan polecić osobie średnio zaawansowanej oraz zaawansowanej w elektronice i programowaniu?

Mirosław Kardaś: To znowu zbyt szerokie pytanie, ale jeśli chodzi o moją dziedzinę, czyli np. naukę programowania procesorów w języku C to zdecydowanie, już pod 12 latach od ukazania się książki na rynku, śmiało mogę polecić Bluebooka

https://atnel.pl/mikrokontrolery-avr-jezyk-c.html

To jest żelazna pozycja i już pomogła tysiącom czytelników na start, ale też średniozaawansowanym osobom, które nie zetknęły się, chociażby z pojęciem programowania „Pseudo wielo-wątkowego” nawet na tak prostych mikrokontrolerach, jak 8-bitowe. A jest o tym mowa już w Bluebooku. Tym bardziej, że później o wiele łatwiej zrozumieć posługiwanie się tymże językiem C na innych platformach sprzętowych.

Ponadto zdecydowanie zachęcam wszystkich, jeśli już myślą o mikrokontrolerach to jak najszybciej zacząć naukę programowania w jakimś języku na komputery PC, na telefonach. Może to być dowolny język programowania byle by móc jak najszybciej radzić sobie z wymianą informacji między np. komputerem czy telefonem a naszym urządzeniem zbudowanym na dowolnym procesorze. W tym zakresie ja przecież też przygotowałem szereg materiałów i poradników na YT związanych np. z nauką programowania w darmowym DELPHI, ale też na dzisiaj w darmowym Basic4Android na telefony itp.

Zdecydowanie także warto uczyć się projektować elektronikę, czyli zarówno schematy i same płytki PCB – proszę bardzo oto link do ponadczasowych poradników wideo na temat podstaw projektowania obwodów.

https://atnel.pl/kurs-cadsoft-eagle.html

Na tym kursie wychowało się setki jak nie tysiące osób w Polsce. I proszę tego nie mylić z kursem programu EAGLE, bo sam program EAGLE jest tu tylko tłem, ważne są pozostałe przekazywane informacje i stąd taka jego popularność do dzisiaj.

Autorzy artykułu:
Mateusz Pluta
Dominik Bednarski

4 Replies to “Wywiad – Mirosław Kardaś

  1. Dziękuję za wywiad a przy okazji powiem, że fajnie było poznać ten serwis. Sporo na prawdę ciekawych i przydatnych informacji – gratulacje. Właśnie poleciłem go na swoim FB. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Panie Mirku, my także dziękujemy za wywiad, było nam bardzo miło Pana gościć. Dziękujemy także za docenienie naszego bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.